Liczba i skąd się bierze
W dniu w Muzeum Podwodnym w Side przydzielamy trzech do czterech nurków jednemu instruktorowi. To nie jest zaokrąglona liczba z ulotki, tylko wielkość grupy, przy której jedna osoba naprawdę widzi wszystkich na 12 metrach pomiędzy rzeźbami — a tam nurkowie naturalnie się rozchodzą, bo każdy ogląda inną figurę.
Małe grupy obowiązują na wszystkich pięciu rejsach i nie są płatnym dodatkiem. Dzień w muzeum kosztuje 45 € za około siedem godzin; Kumköy, Kemer i Alanya po 43 €, Antalya 50 € — i na tańszych dniach proporcja się nie pogarsza. To decyzja świadoma: powiększenie grup jest dla bazy nurkowej najprostszym sposobem na większy przychód z jednej łodzi i pierwszą rzeczą, której odmawiamy.
Początkujących i nurków z certyfikatem dzielimy na osobne grupy, bo profile się różnią: początkujący 5–8 metrów na pierwszym nurkowaniu i maksymalnie około 13 metrów na drugim, certyfikowani około 30 metrów na standardowych nurkowaniach. Ten podział utrzymuje proporcję uczciwą — nikogo nie pilnuje instruktor, który jednocześnie prowadzi gdzie indziej głębokie nurkowanie.
Dlaczego dla początkującego to najważniejsza liczba
Niemal wszystko, co idzie źle na pierwszym nurkowaniu, dzieje się w pierwszych trzech minutach i wszystko jest drobne: maska nabiera wody i szczypie w oczy, ucho nie chce się wyrównać, pasek płetwy się poluzował, oddech z nerwów staje się szybki i płytki — albo klasyk: ktoś niezauważenie uniósł się o dwa metry i płynie w stronę powierzchni.
Nic z tego nie jest groźne, gdy ktoś jest obok. Wszystko może stać się groźne, gdy nie ma nikogo. Panika, której boją się nurkowie, prawie nigdy nie bierze się z morza — bierze się z drobiazgu, którego nikt nie naprawił, dopóki był drobiazgiem. To cały argument za proporcją: instruktor z trójką czy czwórką osób jest przy Państwa ramieniu w sekundę, zanim tętno w ogóle wzrośnie.
Dlatego wolimy to pytanie od pytania o łódź albo obiad. Porównując bazy przed pierwszym nurkowaniem, proszę zapytać każdą o proporcję i domagać się liczby, nie przymiotnika. Jeśli uczciwa odpowiedź brzmi osiem albo dziesięć na jednego, przewodnik zajmuje się kierowaniem tłumem, a nie nauką. Pokrewny temat: czy do nurkowania w muzeum potrzeba uprawnień.
Co „w zasięgu ręki” znaczy w praktyce
Dokładnie to, co mówi. Na chrzcie nurkowym instruktor schodzi, trzymając Państwa albo jacket, i przez całe nurkowanie jest na tyle blisko, że może chwycić, nie musząc dopływać. To on kontroluje tempo zejścia, żeby uszy nadążały, sprawdza zapas powietrza i czyta twarz — większość początkujących sygnalizuje dyskomfort oczami na długo przed przypomnieniem sobie odpowiedniego znaku.
Na odprawie poznają Państwo kilka znaków: OK, coś nie tak, w górę, w dół, uszy, brak powietrza. Więcej nie będzie potrzebne, a jeśli wszystkie wylecą z głowy, wskazanie palcem też działa. W każdej chwili można powiedzieć, że kończymy — i nurkowanie się kończy. Bez negocjacji i bez rozczarowanych min; wcześniejsze wynurzenie zdarza się na wielu rejsach.
U nurków z certyfikatem układ jest inny: płyną Państwo w parach, a przewodnik prowadzi grupę, zamiast trzymać sprzęt — to ta samodzielność, do której szkolił kurs. Logbooki podbijamy po nurkowaniach. Jeśli wolą Państwo możliwie najspokojniejszy pierwszy dzień — najkrótszy rejs, z portu najbliższego hotelom Side i Kumköy — dzień nurkowy z Kumköy trwa sześć godzin i kosztuje 43 €; to najłagodniejszy wstęp, jaki prowadzimy. O resztę proszę pytać na stronie kontaktowej.