Co naprawdę daje jeden dzień
To nie jest namiastka w rozczarowującym sensie. Jeden dzień z nami to pełny dzień: poranny odbiór z hotelu, prawdziwa odprawa bezpieczeństwa, sprzęt dopasowany do Państwa, dwa nurkowania z instruktorem, świeży obiad gotowany na pokładzie pomiędzy nimi i ubezpieczenie obejmujące całość.
Ten dzień uczy przede wszystkim własnego ciała pod wodą. Pierwsze nurkowanie, dla początkujących na 5–8 metrach, to w dużej mierze sprawy techniczne: przedmuchanie uszu, utrzymanie maski bez zaparowania, zrozumienie, że na wdechu się unosimy, a na wydechu opadamy. Instruktorzy to wiedzą, dlatego przez cały czas są w zasięgu ręki, a na wyprawie do muzeum grupy ograniczone są do trzech–czterech nurków na instruktora.
Do przerwy powierzchniowej zwykle coś się przestawia. Drugie nurkowanie, głębsze — dla początkującego do około 13 metrów — jest tym, przy którym ręce schodzą z konsoli, a wzrok idzie na zewnątrz. Wiele osób opisuje swoje dwa nurkowania jako zupełnie różne przeżycia. Właśnie dlatego nie sprzedajemy dni z jednym nurkowaniem: jedno nie wystarczy, by wiedzieć, czym jest nurkowanie. Dwa wystarczają.
Dlaczego to drugi dzień naprawdę wciąga
Oto część, której zwykle nie mówi na głos nikt, kto sprzedaje wyprawę: różnica między drugim a trzecim nurkowaniem jest większa niż między pierwszym a drugim.
Drugiego dnia sprzęt jest już znajomy, więc przestają Państwo o nim myśleć. Oddech się uspokaja, powietrze starcza zauważalnie dłużej, a z tej samej butli wychodzi dłuższe nurkowanie. Przestają Państwo patrzeć na instruktora, a zaczynają na rafę. Osoby, które wracają na drugi dzień, to te, które jadą do domu z myślą o zrobieniu certyfikatu.
Jest też prosty argument za różnorodnością. Te pięć dni to nie warianty tego samego. Podwodne Muzeum w Side, a potem Kemer to jednego dnia około 110 rzeźb na dwunastu metrach, a drugiego najczystsza woda tego wybrzeża, ryby rafowe, formacje skalne i kraina wraków. Jeśli mają Państwo certyfikat, to właśnie stanowiska nagradzające spokój — Paris II na 21–31 metrach, DO-28 na 19,5–23,3 — nurkuje się drugiego dnia znacznie lepiej niż pierwszego.
Jak wpisać to w tydzień, który Państwo mają
Wszystko inne kształtuje jedna zasada planowania: przez 24 godziny po ostatnim nurkowaniu nie wolno latać. To nie nasz wewnętrzny przepis, lecz standardowa praktyka nurkowa, która nie ugina się pod tanim biletem.
Ostatni pełny dzień urlopu jest więc kiepskim terminem na nurkowanie, a dzień przed wylotem jeszcze gorszym. Lepiej zaplanować to na początek tygodnia. Zyskują Państwo wtedy trzy rzeczy za darmo: zasada 24 godzin przestaje być problemem, odwołany przez pogodę dzień ma dokąd się przesunąć oraz — i to jest prawdziwy powód — zostaje możliwość drugiego dnia, gdy okaże się, że to Państwa wciągnęło. Nic nie tracą Państwo, nawet nie korzystając z niej, bo rezerwacja nic nie kosztuje i można ją bezpłatnie odwołać do 24 godzin wcześniej.
Jeśli chwyci, warto zapytać na łodzi o kursy CMAS. Prowadzimy je na życzenie; nie ma ogłoszonej ceny ani stałego harmonogramu, więc to rozmowa z instruktorem, a nie przycisk zakupu. Nurkom z certyfikatem podpisujemy log book na pokładzie. Praktyczne szczegóły znajdą Państwo na stronie z cenami i w FAQ, albo prosto przez kontakt.