Teren: architektura, nie ogród
Pierwsze, co uderza, to fakt, że to dno ma kształt. Ten sam wapień, z którego zbudowany jest półwysep Alanyi i góry za nim, ciągnie się pod wodą, więc nurkuje się krajobraz twardych krawędzi: płyty schodzące jak połamane schody, głazy wielkości samochodu leżące tam, gdzie się zatrzymały, podmyte półki, pod które można wpłynąć i spojrzeć w górę, oraz wejścia do grot, w które snop światła wpada skośnie i po prostu się kończy.
Między skałą jest miękkie podłoże — jasne piaszczyste rynny, które odbijają światło w górę i rozjaśniają wszystko, oraz ciemniejsze łąki trawy morskiej, gdzie chowa się drobnica. Ta przemienność sprawia, że nurkowanie nie nudzi: sceneria zmienia charakter co kilka minut, zamiast ciągnąć się płasko przez całą butlę.
Głębokościowo jest to hojne dla początkujących, bo dobra struktura zaczyna się płytko. Pierwsze nurkowanie dnia w Alanyi odbywa się na 5–8 metrach, drugie maksymalnie na około 13 metrach — dokładnie tam, gdzie światło jest najmocniejsze, a skała najbardziej szczegółowa. Nurkowie z certyfikatem pracują to samo wybrzeże do około 30 metrów, gdzie kolor gaśnie, a formy stają się większe.
Co naprawdę tam żyje
Proszę nastawić się na Morze Śródziemne, a nie będą Państwo zawiedzeni. Najczęściej widuje się ryby w liczbie, a nie w kolorach: ławice morleszcza sunące nad rafą, zielono-pomarańczowe wargacze skubiące skałę, chmurę drobnych ryb zawieszoną nad głazem. Jest tłoczno — początkujących zwykle zaskakuje, jak bardzo.
Bohaterów trzeba poszukać. Mureny siedzą w otworach i poruszają szczękami; otwarty pysk to oddychanie, nie agresja. Ośmiornica jest główną nagrodą: znajduje się ją po równej kupce pustych muszli przed szczeliną, a potem okazuje się, że kamień obok ma oko. Graniki stoją przy półkach i odpływają bez pośpiechu. Do tego rozgwiazdy, jeżowce na płyciznach i czasem płaszczka na piasku.
Nic nie jest gwarantowane. Wszystko zależy od warunków, stanowiska i szczęścia, a kto obiecuje Państwu konkretne zwierzę, obiecuje coś, na co morze się nie zgodziło. Niczego tu też nie dokarmiamy. Jeśli chcą Państwo poczytać przed wyjazdem, nasza strona o życiu morskim tego wybrzeża omawia gatunki spokojnie i rzetelnie.
Uczciwe oczekiwania i historia na dnie
Jeśli punktem odniesienia jest Morze Czerwone albo Malediwy, proszę powiedzieć to sobie wprost przed rezerwacją: nie ma tu ogrodów koralowych ani rekinów rafowych. Morze Śródziemne jest chłodniejsze, starsze i bardziej surowe. Kolor pojawia się błyskami, a nie dywanem, a piękno tkwi w architekturze skały i w jakości błękitnego światła w niej.
W zamian Alanya ma historię, nad którą można zawisnąć. Stanowisko z amforami leży zaledwie kilka minut od portu: antyczne gliniane naczynia transportowe spoczywają dokładnie tam, gdzie zostawiło je morze, a nie za muzealną szybą. Przepłynięcie nad nimi to ciche, osobliwe uczucie, którego nie daje żadna rafa.
Dwie uczciwe alternatywy. Jeśli najbardziej zależy Państwu na przejrzystości, najczystszą wodę na tym wybrzeżu ma Kemer — za te same 43 €. A jeśli zamiast loterii natury wolą Państwo pewne widowisko, Muzeum Podwodne w Side za 45 € oferuje około 110 zatopionych rzeźb na około 12 metrach i karmienie ryb z ręki. To nasze najczęściej fotografowane nurkowanie i właściwy wybór, gdy chcą Państwo mieć pewność co do zdjęć zabranych do domu.